Joga powięziowa

                W ostatnim czasie miałam przyjemność uczestniczyć w warsztatach z jogi powięziowej prowadzonych przez Wojciecha Karczmarzyka. O ile większość  z nas orientuje się czym jest joga, to  już zdecydowanie mniej wiemy o samej powięzi . Dzisiaj,  posiadając wiedzę o tym czym ona jest i w jaki sposób można łączyć ją ze słowem „joga”, postaram się przedstawić wam kilka informacji na ten temat.
                Kiedy myślimy o anatomii możemy mieć w głowie obraz poszczególnych części ciała człowieka, z podziałem na mięśnie, kości czy organy  opisane w specyficzny sposób. Widzimy zaledwie wycinek naszego ciała – tak mocno jest zakorzenione w nas myślenie o człowieku poprzez części z których się składa:

                „Dziedzictwo myślenia o ciele za pomocą noża ciągle jest w nas obecne i wpływa na sposób myślenia o tym, co dzieje się w naszym wnętrzu. >>Mięsień<< to pojęcie wywodzące się z koncepcji ciała analizowanego za pomocą skalpela”*

                Koncepcja powięzi sprowokowała krok w kierunku myślenia o człowieku pojmowanemu holistycznie, czyli jako całości. W latach 30. XX wieku niektórzy badacze wskazywali na połączenia funkcjonalne – na przykład mięsień czworogłowy uda przechodzący przez staw kolanowy do mięśnia brzuchatego łydki i mięśnia płaszczkowatego. Jednak sama powięź sięga znacznie głębiej.

                Zacznijmy od tego czym tak właściwie jest powięź i jak wygląda.
                Krojąc mięso kurczaka możemy zaobserwować biało-przezroczyste, ciągnące się elementy, które otaczają określone struktury. To właśnie  nazywamy powięzią. Występuje ona w materiale komórkowym, od podstawowej warstwy skóry poprzez mięśnie, narządy a kończąc na kościach. W medycynie używa się określeń: „sieć kolagenowa”, „sieć tkanki łącznej” lub „macierz zewnątrzkomórkowa”.
Powięź składa się z wodnego żelu, który tworzy środowisko dla rozwoju komórek oraz z bariery immunologicznej;  dodatkowo jest substancją kleistą, posiada wiele małych kropelek, które powodują, że powięzi łączą się ze sobą i wymieniają substancję niezbędne organizmowi do życia. Dlatego tak ważne jest stałe nawadnianie organizmu, powięź ma bowiem tendencję do szybkiego odwadniania się, przez co staje się bardzo lepka, to natomiast prowadzi do gromadzenia toksyn w organizmie (o tym jednak za chwilę).

                Ciało każdego z nas jest inne. Powięź dostosowuje się do organizmu,  nieistotne czy jest to ciało sportowca lub też osoby mniej aktywnej fizycznie; inaczej będzie wyglądać ona u osoby młodszej, zaś zupełnie inny obraz zobaczymy u osób starszych. Mamy w życiu wiele nawyków poruszania się, takich jak choćby stawiania ciężaru na inną część stopy, więc gdybyśmy porównywali dwie te same kości, ale dwóch innych osób – różniłyby się one od siebie.
                Nawyki powodują też wiele negatywnych skutków ubocznych, np.:  ciągłe siedzenie w tej samej pozycji w czasie pracy powoduje, że nasza powięź dostosowuje się, czyli skleja ze sobą lub nadbudowuje włókna powięziowe. Organizm odczytuje nasze siedzenie jako stałą czynność w naszym planie dnia i przez to wytwarza nadmiar włókien. Zrastanie się włókien prowadzi natomiast do bólów, dlatego możemy narzekać na dyskomfort (np. w plecach lub nadgarstkach) ze względu na zrośnięcie się powięzi.
                Oprócz funkcji adaptacyjnych i magazynowania wody powięź przekazuje również siłę. Oznacza to, że mięsień połączony jest z kolejnymi włóknami powięziowymi, przekazując  energię swojemu „koledze” obok, co więcej: wchodzi zdecydowanie głębiej, obejmując również stawy. Powięź jest również elementem elastycznym, czego nie trzeba tłumaczyć spoglądając na ciało człowieka oraz jego zdolność ruchową. W przeszłości, nie mając jeszcze wiedzy o łączeniach powięziowych, lekarze podczas wykonywania operacji  nacinali te włókna. Powięź, co prawda, potrafi się odbudowywać, ale w miejscach gdzie nastąpiło uszkodzenie lub nacięcie – będą również powstawać zrosty, co po latach będzie skutkowało niechcianym bólem.

                Jak wyzbyć się bólu i zrostów?
                Pozbyć można się ich właśnie poprzez praktykę jogi. Działa ona na człowieka w sposób holistyczny i dociera do wielu struktur o których na co dzień nie mamy pojęcia. Wykonując asany (tj. pozycje) pracujemy nie tylko na jednym obszarze, ale doświadczamy taśm powięziowych, które łączą człowieka w jedną całość. Nie jest to proces kilkutygodniowy, wymaga wielu lat cierpliwości i wytrwałości, przynosi jednak pożądane efekty. Inne stopnie jogi o których pisałam, takie jak pranayama, medytacja czy inne techniki relaksacyjne wzmacniają proces odbudowy organizmu.
Kurs jogi powięziowej prowadzony przez Wojciecha Karczmarzyka wskazywał również techniki rolowania, gdzie całe ciało swobodnie kładziemy na macie i  właśnie „rolujemy”, czyli naciągamy je leniwie, tak jak podczas porannego przeciągania. Organizm zaczyna się otwierać, czego możemy doświadczyć wręcz namacalnie. Odkrywanie wielu struktur w ciele może być wspaniałym wstępem do kolejnych asan podczas naszej praktyki.

                Od skalpela do podejścia holistycznego
                Dopiero  w 2007 roku, na Światowym Kongresie Powięziowym odbywającym się w Harvard Medical School w Bostonie, określono terminologię powięzi: „definiuje się jako kolagenowo-włóknistą tkankę łączną, tworzącą sieć tensegracyjną na obszarze całego ciała człowieka, zdolną do transmisji sił mechanicznych”**.
I chociaż Leonardo Da Vinci wskazywał (być może nieświadomie?) na swych szkicach ciało człowieka poprzez jego połączenia, w tym właśnie powięzi –  zwróćcie uwagę, iż zaledwie 11 lat temu oficjalnie wskazano czym jest powięź i jak bardzo zmienia ona podejście do traktowania człowieka w kontekście medycyny. Zwracamy nasze oczy ku jodze  i przecieramy je ze zdumieniem: czyżbyśmy odkrywali coś, co już dawno nie stanowiło tajemnicy?
Zachęcam  Was zatem gorąco do odkrywania swoich powięzi.

*”Taśmy anatomiczne“, Thomas W. Myers, str. 16
**Z materiałów autorstwa Wojciecha Karczmarzyka

Jeżeli zainteresowała Was joga powięziowa, to zajęcia prowadzone właśnie przez Wojtka możecie znaleźć w Krakowie, Joga Centrum. Więcej informacji tutaj

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *