Rodzaje coachingu

   Minęło już trochę czasu od założenia witryny, ale nie pojawił się jeszcze wpis który dotyczyłby samego coachingu. Na mojej stronie możecie przeczytać krótko o tym czym jest sam coaching oraz o jego dwóch głównych działach, czyli life oraz business coaching. Głównym tematem dzisiejszego wpisu jest pytanie: czy jakiekolwiek podziały w coachingu są nam potrzebne? Czy nie potęgują pewnego rodzaju chaosu w naszych głowach, a coraz to dziwniejsze nazwy nie wzmacniają negatywnego podejścia do tej dyscypliny?
   Na początku warto zastanowić się czy istnieje jedna definicja, która zbiera w sobie całą istotę coachingu? Odpowiedź wydaje się przecząca. Jest to profesja która cały czas prężnie się rozwija; uczeni starają się coraz to bardziej ją udoskonalać, dlatego też wciąż powstaje niezliczona ilość publikacji na ten temat. Na czym polega zatem złożoność coachingu? Otóż każda osoba zajmująca się coachingiem wytwarza swój własny, indywidualny warsztat, którym kieruje się w pracy z klientem. Powstająca ogromna liczba szkół, studiów, kursów czy warsztatów sprawia, że słowo coaching staje się jeszcze trudniejsze do zdefiniowania.
Wszystkich zainteresowanych zachęcam, aby zajrzeli do książki Małgorzaty Sidor-Rządkowskiej „Profesjonalny coaching. Zasady i dylematy etyczne w pracy coacha” w której autorka przytacza wiele definicji samego coachingu. Jeden z jej fragmentów wydaje mi się naprawdę wart przytoczenia:

„Sposobów rozumienia coachingu jest, jak wskazywaliśmy, niezwykle dużo. Oscylują one od bardzo wąskiego rozumienia tego pojęcia jako zbioru określonych technik i narzędzi aż po te teorie, w których coaching staje się wręcz koncepcją filozoficzną, rozumianą jako całościowa wizja myślenia i działania.”

Jak więc możemy zauważyć – samych definicji i sposobów ich klasyfikacji jest niezwykle dużo. Zamiast jednak skupiać się na próbie stworzenia jednej, ogólnej definicji, chciałabym opisać jego najczęściej spotykane rodzaje. Zacznijmy zatem od tych najbardziej popularnych:

   Life coaching – coaching finansowany przez klienta, skupiający się na obszarze zawodowym, życiowym, relacjach z partnerem, odkrywaniu wewnętrznej równowagi, poszerzaniu własnej świadomości, odkrywaniu zasobów i poszukiwaniu zmiany.

   Business coaching – właściwie tutaj mogłabym napisać to samo, jedyna różnica jest taka, iż najczęściej jest to coaching finansowany przez pracodawcę, który płacąc wyznacza odgórnie cel swojemu pracownikowi. Występuję więc tutaj, najczęściej, relacja trójstronna: coach – pracodawca – klient, czyli pracownik (czasami również występuję czwarty człon, czyli sponsor). Coaching ten, choć z nazwy „biznes”, może dotyczyć nie tylko spraw firmowych, zarządzania zasobami ludzkimi czy rozwoju innych ważnych umiejętności w tym obszarze, ale także spraw poruszanych przez life coaching – głównie rozwoju osobistego. Opłacanie business coachingu przez pracodawcę nie jest regułą, jednak jest to bardzo często spotykana sytuacja.
Chciałabym przytoczyć teraz pewną krótką historyjkę, tak często wykorzystywaną w książkach dotyczących coachingu jak i stosowaną przez różnych wykładowców zajmujących się tym tematem:

„Pewien coach spytał mnie niedawno po krótkim powitaniu:
-Ty zdaje się głównie zajmujesz life coachingiem?
– Można tak powiedzieć – odezwałem się niepewnie i szybko dodałem: – A jakim coachingiem ty się zajmujesz?
– Ja oczywiście biznesowym i executive coachingiem. Wiesz, chodzi o działania dla prezesów i zarządów na szeroką skalę – odparł z dumą.
– A jakie tematy bierzesz najczęściej na warsztat? – dopytywałem się z zaciekawieniem.
– Wypalenie zawodowe, problemy z delegowaniem, przepracowanie, umiejętność godzenia życia zawodowego z osobistym. – Wymienił kilka najważniejszych i zwrócił się do mnie z podobnym pytaniem: – Nad jakimi pytaniami pracujesz najczęściej?
– No cóż – odpowiedziałem – U mnie rzeczywiście inaczej niż u ciebie, bardziej life-coachingowo: wypalenie zawodowe, problemy z delegowaniem, przepracowanie, umiejętność godzenia życia zawodowego z osobistym…”
– Maciej Bennewicz “Coaching i mentoring w praktyce”

Priorytetem w biznesie będzie więc skupienie się na pracy zawodowej, a life coachingu – życiu codziennym. Nie zmienia to jednak faktu, że obie płaszczyzny zawsze będą wpływać na siebie i mieszać się wzajemnie.

   Innym często spotykanym rodzajem coachingu jest executive coaching, czyli coaching dla menadżerów i liderów, którzy kierują grupą w danej firmie. Dotyczy on ludzi i organizacji którymi zarządzają. Dany menadżer musi posiadać odpowiednie kompetencje i narzędzia, dzięki którym w odpowiedzialny i rozsądny sposób pokieruje swoim zespołem. Ich brak może spowodować wiele negatywnych konsekwencji; coaching wykonawczy ma pomóc w uświadomieniu sobie gdzie znajdują się moje mocniejsze i słabsze strony, w jaki sposób działać, rozmawiać z zespołem oraz wprowadzać zmiany.

   Team coaching lub inaczej – coaching grupowy. Może być przeprowadzany przez coacha który organizuje spotkanie dla określonych odbiorców lub przez coacha pracującego w firmie. Zawsze jednak takie działanie musi uwzględniać na jakim poziomie rozwoju jest dany zespół. To bardzo trudna i wymagająca praca – coach musi być wyjątkowo uważny, brać pod uwagę konflikty i wiedzieć jak „zaopiekować się” zespołem, jakich narzędzi użyć, jak poprowadzić rozmowę i znaleźć wspólny składnik.

   Wspomniałam o coachu pracującym w firmie – to tak zwany coach wewnętrzny, którego dana instytucja zatrudnia, by przeprowadzał zarówno sesje indywidualne jak i grupowe. Jaka jest różnica między coachem zewnętrznym a wewnętrznym? Ten drugi zna pracowników i wie jakimi priorytetami firma się kieruje. Może więc w odpowiedni sposób zadziałać, wykorzystać swoją wiedzę i pomóc. Natomiast coach zewnętrzny nie jest zatrudniony w firmie, przychodzi z czystą kartą, może więc mieć również przewagę, ponieważ pracownicy nie będą wiedzieli jaki warsztat pracy wykorzysta.

   Coaching kariery, jak sama nazwa wskazuje (tutaj pojawia się pierwszy krok w stronę konkretnych specjalizacji w tym obszarze), jest z góry skierowany na osiągnięcie określonego przez klienta celu zawodowego. Dotyczy więc tego w jaki sposób rozwijać się w konkretnym obszarze pracy.

Powyższe rodzaje coachingu to te najbardziej rozpowszechnione i takie z którymi możecie się spotkać. Jak już wspominałam, jest ich jednak znacznie więcej, jak np.:

   Coaching sportowy – gdzie coach kładzie akcent na rozwoju sportowym, obecnie możemy spotkać się z trenerami którzy wykorzystują elementy coachingu.

   Art coaching – bardzo ciekawy rodzaj coachingu (miałam okazję poznać go w trakcie moich studiów), który skierowany jest do osób, które działają w obszarze sztuki, muzyki, teatru czy filmu, słowem – artystów. Może dotyczyć wypalenia zawodowego, rozwijania się w tym obszarze czy poszukiwania nowych możliwości oraz inspiracji. Art coaching wykorzystuje liczne narzędzia rozbudzające naszą wyobraźnię i kreatywność.

Inne nazwy z którymi możecie się spotkać to: coaching relacji, coaching zdrowia, coaching dziecięcy, coaching rodzicielski, coaching rodzinny, coaching sprzedażowy, coaching prawny, coaching dla mężczyzn, dla kobiet, a także wiele innych.

   Jak zatem widzimy, rodzajów coachingu jest bardzo dużo. Obecnie możemy zastosować go praktycznie w każdej dziedzinie naszego życia, dodając słowo „coaching” do odpowiedniego zjawiska. Pytanie brzmi: czy jest nam to jednak potrzebne? Odpowiedź nie wydaje się prosta. Tak, jeżeli dana osoba ciężko pracuje jako coach (ma wypracowanych wiele godzin z klientami, interwizuje się, uczestniczy w warsztatach, kursach, rozwija siebie oraz zdobywa certyfikaty), a jednocześnie zna się na innej dziedzinie np. ma doświadczenie w pracy terapeutycznej i chce świadomie łączyć te dwie rzeczy. Nie, jeżeli nazwę coaching używa się dla lepszego wypromowania własnej osoby (ukończenie dwudniowego kursu coachingowego nigdy nie jest gwarantem jakości); taka osoba sprytnie łączy nazewnictwo, jednak tak naprawdę nie ma to nic wspólnego z coachingiem, może także wzmacniać, jak wspomniałam na początku, negatywny obraz tej dyscypliny. Czy sytuacja nie wymyka się czasem spod kontroli? W pewien sposób tak, ale czy nie jest tak również z innymi dziedzinami naszego życia? Ile razy spotykaliśmy się ze specjalistami, którzy nimi jednak nie byli? Jak najbardziej jestem za ciekawą nazwą oraz za łączeniem coachingu z innym zawodem, obszarem, ale z rozsądkiem i profesjonalizmem. Bardzo wiele narzędzi i sposobów pracy wykorzystuje się obecnie w coachingu, jednak uważam, iż istnieje pewna granica, której nie należy przekraczać. Coaching, mimo tej ciekawej nazwy, zawsze będzie nastawiony na klienta, na jego wsparcie, motywację, odpowiednio przemyślane pytania w stronę klienta, na sam proces i zrozumienie. Tego starajmy się trzymać.

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *